|
Blog > Komentarze do wpisu
...Lizbonę, Rio i Hawanę nawet też spróbuj nosić w sobie na deszczowy dzień.../Anna Maria Jopek/
Są dni, kiedy masz naprawdę dość, Niespodziewanie i nieplanowanie bylam ostatnio na koncercie Anny Marii Jopek (i dziekuje jeszcze raz :)), na trasie promujacej ostatnia plyte Sobremesa. Duzo slonecznych, bursztynowych dzwiekow, klimatu Kuby, Brazylii, Portugalii, bossa novy, szemrania, mruczenia, zmyslowosci, ale i ogromnej, cudownej energii. Glos glebszy i o wiele mocniej brzmiacy niz na plytach, glos, ktorym mozna wszystko. Niby znam, ale jednak bylam mocno zaskoczona, zreszta jak najbardziej pozytywnie. Bardzo, barrrdzo rozmhrrruczany wieczor, zanurzony mocno w jezyku portugalskim. I tak sobie pomyslalam... Po raz kolejny jezyk obcy zdaje sie byc mezczyzna, takie mysli dzis kolo mnie. Blisko bylam z portugalskim kiedys, coraz blizej, obchodzilismy sie oboje, podchodzilismy i nagle go zostawilam, ja, przyznaje. I na koncercie tak mnie podszedl znowu, swoim szeptem, swoim uwodzeniem... Wylapywalam kazde slowo znajome, troche mi sie zacknilo i tak sie poczulam, jakbym go zdradzila troche... Ale jest tylu innych, tak bardzo pociagajacych... Już wiesz - długi rejs nie da ci nic, czwartek, 10 listopada 2011, kalsa
TrackBack
|