CURRENT MOON
lunar phases
Blog > Komentarze do wpisu
...hello darkness, my old friend, I've come to talk with you again.../Simon&Garfunkel/

Poniewaz w rzeczywistosci pozablogowej pojawily sie watpliwosci, chcialam wyjasnic, ze w ostatniej czesci poprzedniej notki nie chodzilo mi o nikogo ze znajomych czy przyjaciol, tylko z rodziny, a o kim z kolei nie chcialam pisac wprost. Wiem, ze zostalo to opacznie zrozumiane, ze z jednej strony w realu niby jestem mila i empatyczna do przyjaciol, a potem na blogu sie żalę, ze mi zawracaja cztery litery. Jesli ktos jeszcze tak to zrozumial, to zupelnie nie to bylo moją intencją. Chcialam odreagowac kilka dosc trudnych rozmow domowych, o ktorych nie chce szczegolowo pisac. Wyszlo, jak wyszlo, rzeczywiscie, mozna bylo zrozumiec inaczej.

Ale rozne wydarzenia z ostatnich tygodni z plaszczyzny miedzy- i pozablogowej sprawiaja, ze musze jakos przegrupowac, przeformulowac to pisanie, bo to sie troche zaczyna mijac z celem. Kazda kolejna notke filtruje kilka razy, czy nie zawiera historii, ktora moze byc blednie zinterpretowac, czy nikt nie moze blednie odnalezc odniesien do siebie, czy nikogo jakas opinia nie dotkne, nie urażę, nie bede niepoprawna politycznie itd., itd. Brakuje mi anonimowosci i troche nie mam pomyslu, w ktora strone/czy poprowadzic dalej to pisanie.

Na razie nie wiem, nie mam pojecia.

wtorek, 13 grudnia 2011, kalsa
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: